|
Wchodząc do domu plenerowego w Darłówku przyszli członkowie Łodzi
Kaliskiej zobaczyli napisy nad stolikami: rejestracja uczestników, wydawanie bloczków
na posiłki opłata klimatyczna. W konsekwencji zainspirowało ich to do postawienia
własnego stolika o nazwie komunikacja i aklimatyzacja, przy którym pobierano sumę
22.40 zł.
Pieniądze przeznaczone zostały na wódkę, którą potem częstowano
zainteresowanych. Za tak pojętą aklimatyzację i komunikację artyści zostali wydaleni
po trzech dniach z pleneru.
Nie bardzo wiedząc, co mają dalej robić wynajęli za
niewielką sumę, gdyż był to koniec sezonu, pokój w hotelu Bryza na nabrzeżu w Darłówku.
W restauracji hotelowej urządzali wystawy swoich prac. W ten sposób twórcy spędzili
dwa tygodnie przeznaczone na oficjalny plener, w trakcie których z wspólnego działania
wyklarowała się idea grupy.
Sama nazwa Łódź Kaliska była prowokacją, ponieważ w okresie zawiązania się
formacji, w sztuce polskiej dominującym kierunkiem był medializm i ugrupowania
ówczesnej sceny artystycznej z upodobaniem sięgały do nazw sugerujących naukowość oraz
charakter badawczy grupy, np. 0-61, Warsztat Formy Filmowej, Seminarium Warszawskie.
Łódź Kaliska była jednym z najważniejszych dworców w Polsce, a artyści dużo podróżowali,
nazwa nieustannie "wpadała w ucho", wreszcie twórcom formacji spodobała się jej
absurdalność i tak już zostało.
Obecnie w skład grupy wchodzą: Marek Janiak, Andrzej Kwietniewski, Adam Rzepecki,
Andrzej Kwiecień, Andrzej Świetlik i Makary (Andrzej Wielogórski)
Początkowo artyści działali jeszcze w duchu stylistyki medialnej. W aktywności grupy
wyróżnić można kilka okresów.
Pierwszy z nich, najkrótszy trwał od chwili powstania
formacji do 13 grudnia 1981 roku. Był to czas tworzenia manifestów, niezbędnych do
artystycznej praktyki, związany w wypadku Łodzi Kaliskiej z fotografią.
W tym okresie
nie można było zaistnieć w środowisku polskiej neoawangardy bez określonego programu
artystycznego, przede wszystkim badawczego, analizującego strukturę umysłu i narzędzi
artystycznych, takich jak kamera i aparat fotograficzny. Jednak już wtedy powstała
idea zrobienia czegoś nieprzydatnego, nieużytecznego.
Artyści, jak twierdzi Janiak,
bronili prawa do nieużyteczności jednostki w społeczeństwie. Z tekstów i wypowiedzi
dokumentujących tamte wydarzenia można dowiedzieć się, iż Łódź Kaliska odrzuca pojęcie
sukcesu i akceptacji społecznej, a nawet programowo nie usiłuje wyżyć ze swej sztuki,
mimo że są to przyrodzone każdemu artyście chęci. Taką postawę odrzucenia komercyjnego
sukcesu połączyć należy z założeniami awangardy, jednakże równoczesne ciążenie w stronę
ironii ma wyraźne związki z postmodernizmem.
Wystąpienie Łodzi Kaliskiej w Darłowie potwierdza przyszłą orientację
artystyczną grupy. Ulica została tam przegrodzona czarną płachtą, co wywołało
konsternację "gapiów". Powodem, a zarazem tytułem zdarzenia było: "Zrobienie zamieszania
i odwrócenia uwagi, w celu narzucenia białej płachty na grupę osób, skrępowania ich i
walenia po dupach".
Była to pierwsza w polskiej sztuce tak duża interakcja z widzami i
zarówno ten happening, jak i wiele innych działań, przede wszystkim krytykował
sztuczność i konwencjonalność zachowań.
Łódź Kaliska działała pod wpływem impulsu.
Spontaniczny pomysł prowadził do szybkiej jego realizacji, a projekty często
inspirowała codzienność. Akcje grupy były dynamiczne, wywoływały żywiołowy odbiór.
Po 1980 roku postawa medialna w sposób jeszcze wyraźniejszy została połączona z
elementami gry z odbiorą, ironią, kpiną . Artyści zakładali, iż to, co robią ma być
ciekawe przede wszystkim dla nich. Od początku działalności nie dbali o zrozumienie
swoich akcji przez szeroką publiczność, a także przez awangardowe środowisko ówczesnej
sztuki polskiej.
Wyznaczając obszar zainteresowań Łodzi Kaliskiej trudno ominąć w jej twórczości nurt
erotyczno-seksualny, który stał się przedmiotem zainteresowań grupy w następnych latach.
Raczej rzadko występował w twórczości neoawangardowej, podejmowany był wcześniej przez
Natalię LL i Ewę Partum.
W sposób szczególny ujawnił się w "Sztuce Męskiej i Innej" Rzepeckiego,
gdzie erotyzm daleki od wyrafinowania, swą estetyką przypominał plakaty na szafkach w
męskiej szatni oraz kalendarze z nagimi dziewczynami, powszechne w różnych punktach
usługowych. Stylistyka tych przedstawień była prymitywna, wykonanie umyślnie niechlujne.
W pracach Rzepeckiego, obok ogromnych biustów, często zwielokrotnionych, widać
wulgarne scenki jak np. "Łódź Kaliska posuwa Sztukę do przodu". Zdjęcia i rysunki
artysta uzupełniał genitaliami i biustami, co przypominało komentarze uczniów
"bazgrzących" podręczniki.
Ważnym wydarzeniem w działalności grupy był happening przeprowadzony w Krakowie
w maju 1981 roku. Miało tam miejsce tygodniowe działanie zatytułowane "Siedem dni na
stworzenie świata" oraz akcja na Rynku Głównym pt. "Upadek zupełny".
Podczas wydarzenia
robiono filmy, zdjęcia, działanie było zatarciem granic między sztuką a życiem.
Grupa
prowokowała swą postawą środowisko ówczesnej neoawangardy, które dla niej stało się
światkiem wzajemnej adoracji i nie zawierało ciekawych propozycji artystycznych.
Pierwsze z działań nawiązywało do stworzenia świata i dążeń artysty chcącego dorównać
Bogu. Twórcy starali się więc kreować własny świat (sztuki), posługując się różnymi
metodami.
W części projektu, zatytułowanej "Upadek zupełny" performerzy leżeli na rynku,
przy pomniku Adama Mickiewicza, wywołując konsternację widzów. W sposób paradoksalny zestawili
gest, a właściwie jego brak z tytułem całego działania.
Projekt zawierał również
manifest, w którym mieszały się myśli brzmiące niczym zdania z traktatu filozoficznego.
Wielka idea została zestawiona z żartem, poważny temat obrócono w kpinę. W tekście,
który autorzy Janiak i Kwietniewski nazwali projektem aktywności opisali Stworzenie Ś
wiata jako: Całkowite wyeksplodowanie na zewnątrz świadomości twórcy. Świadomość
każdego z osobna jak i wszystkich razem jest równa jego potencji. Dalej następuje
kilka podobnie "napuszonych" haseł oraz opis technik działania. Całość zakończona
jest zdaniem: Przyszła baba do lekarza. Akcja Siedem dni na stworzenie świata
odbijała w krzywym zwierciadle hasła sztuki konceptualnej. Pierwsze i ostatnie
zdanie manifestu, przez swój kontrast, krytykowało ukrywaną pod skomplikowanymi
teoriami jałowość poczynań niektórych neoawangardzistów. Tym samym Łódź Kaliska nie
atakowała konceptualizmu jako idei, a jedynie jego nadużycia.
W 1980 roku powstał manifest Sztuki Żenującej. Miała ona świadomie żenować artystę i
odbiorcę. Artyści podejmowali problem sensu w dziele sztuki, którego efektem był
Manifest sztuki bez sensu.
Na plenerze w Osiekach w 1981 roku członkowie Łodzi Kaliskiej postawili
ogromny transparent z napisem Świątynia Sztuki Żenującej oraz wykonany z taniej folii
ogrodniczej, przeźroczysty Namiot Kultury i Sztuki.
Sztuka Żenująca była m. in.
atakiem na skostniałe według Łodzi Kaliskiej formy neoawangardy i wzajemną adorację w
tym środowisku. Poczucie niespełnienia, nijakości życia lat 80., impotencji twórczej
swojej i innych spowodowało, że Janiak uznał zażenowanie za najbardziej nośną formę
przekazu. Starał się wytworzyć u odbiorcy to uczucie, atakując go określoną formą.
Niezwykle ważne było dla artysty poczucie zagubienia widza i niepewności, co do
wartości i znaczenia oglądanych prac czy wystąpień. Ćwiczenia wyzwalające Janiaka
ukazywały bezsensowne zmagania, próby wyzwolenia się.
Po zjeździe młodych twórców w toruńskiej Galerii S, w listopadzie 1981 roku
powstał "Strych", aktywny w latach 1982-1986, w Łodzi przy Piotrkowskiej 149. Był to
klub o charakterze dyskusyjnym i towarzyskim, galeria pracownia, jedno z najliczniej
odwiedzanych miejsc przez środowisko artystyczne w tym czasie.
Ukazały się cztery
edycje tzw. Kronik Strychu, każda w 20 egzemplarzach nakładu. Nie obowiązywały tam
żadne kanony zachowań, panowała absolutna wolność form wypowiedzi. Taki charakter
miejsca stwarzał okazję do konfrontacji postaw artystów, która to wymiana zdań odbywała
się w sposób niekoniecznie przyjacielski. Przykładem jest list otwarty Waśki do tzw.
artystów niezależnych Łodzi, w którym napisał: (...) Jak można, bowiem zezwalać na to,
aby poprzez tzw. Tango czy Nieme Kino Łodzi Kaliskiej, wciągać w te pozoranckie
imprezy innych autentycznie pracujących ludzi? .
Artyści na początku lat 80. wydawali czasopismo Łódź Kaliska, w którym
publikowali manifesty, komentarze do swoich akcji i prace. Na Strychu również został
zredagowany manifest O sztukę lat 80-tych w Polsce. W tekście napisanym bez spacji i
znaków przestankowych czytamy, iż sztuka będzie:
antyracjonalnanienaukowaemocjonalnaintuicyjnauczuciowaszczera(.../)będzierozdartajaksosna (...) intermediaalmaaluzyjnaisymboliczna . Można to odczytać jako kpinę z awangardowego odcinania się od narracyjności i poetyckości sztuki, także jako żart z mnogości definicji i określeń natury sztuki. W manifeście wymienionych jest "ciurkiem" mnóstwo określeń sztuki, zgodnych i sprzecznych ze sobą, co powoduje, iż paranoją staje się próba opowiedzenia za jakimkolwiek z tych epitetów.
Druga połowa lat 80. i lata 90.
W tym okresie Łódź Kaliska podejmuje sporo akcji interwencyjnych. Jedną z nich były
obchodzone przez grupę obchody 70-tej rocznicy założenia przez Hugo Balla Cabaret
Voltaire. Zostały one rozpoczęte przez Adama Rzepeckiego potrójnym wystrzałem z korkowca na krakowskim rynku
w roku 1986. Transmisja bezpośrednia z wydarzenia miała miejsce o godzinie 12.03,
podczas czwartego trąbienia z wieży mariackiej.
W 1988 grupa zaprezentowała na wystawie "Polska Fotografia Intermedialna lat
80." dużą inscenizowaną fotografię, wykonaną w czasie kręcenia filmu "Freiheit? Nein
danke".
Punktem wyjścia był obraz Delacroix "Wolność wiodąca lud na barykady". Odbył
się tam zabawowy happening z udziałem nagiej modelki. Grupa formalnie nie była
zaproszona, odniosła jednak sukces. Mimo tego nie brakowało krytycznych uwag i
burzliwych dyskusji na temat podejścia do sztuki Łodzi Kaliskiej.
Reprezentatywna
wydaje się tu wypowiedź Andrzeja Lachowicza: Oni nic nie umieją, to grupa chuliganów.
Nie mają pojęcia o etyce, wcale nie są dowcipni (...). Dalej zwracając się do krytyka
Jureckiego (popierającego działalność Łodzi): Czy widział pan lecącą wczoraj z wielką
prędkością, wycelowaną z nienawiścią przez Łódź Kaliską golonkę lecącą w moim kierunku?
Do jakiej kategorii działań zaliczy pan tę golonkę?
Artyści z Łodzi Kaliskiej
zaprzeczają nawet dziś zarzutom, że celem golonki miał być konkretnie Lachowicz,
jednak nie wypierają się, że mógł zostać trafiony przez przypadek. Akcje Łodzi budziły
więc wiele wątpliwości w środowisku artystycznym.
W latach 90. Łódź Kaliska wchodzi coraz bardziej w tendencje postmodernistyczne.
Warto wspomnieć tu ekspozycję "Erotismus und Heroismus" z 1989 roku. Zawierała wiele
obrazoburczych i prześmiewczych prac, a także realizacji o charakterze promocyjnym.
Coraz większego znaczenia nabiera działalność Andrzeja Świetlika. Charakterystyczna
dla tego okresu jest tzw. fotografia atelierowa, w dużym stopniu aranżowana przez
Świetlika, przy udziale aktorskiego talentu reszty członków grupy oraz muz.
Powołane do życia zostaje Muzeum Łódź Kaliska, które nawiązuje do powstałych
wcześniej dzieł sztuki, nieraz w formie pastiszu. Początkowo z grupą współdziałały
jako modelki i muzy: Pynio (Małgorzata Kapczyńska-Dopierała) i Zocha (Grażyna Łuczko -
Fijałkowska), później dołącza kilka innych, w tym sławna z ekscesów we Włoszech Marzena
Rzepczyńska.
Sporą rolę w twórczości grupy odegrały filmy, jednak nie był to pierwszoplanowy
środek wypowiedzi. W latach 90. twórczość formacji staje się nieco skomercjalizowana.
Przykładem jest wspomniany już filmowy tryptyk dla II Programu Telewizji pt. Pamiętam,
pamiętam, pamiętam zrealizowany w 1995 roku z okazji Stulecia Kina. Fabuła opiera się
na pastiszowaniu i cytowaniu. Są to zabawne scenki przypominające gagi z niemych
filmów nazywanych przez grupę Performance for film. Już we wspomnianym przy okazji
omawiania galerii Strych Niemym Kinie Łódź Kaliska rezygnuje perfekcyjnego wykonania
i skupia uwagę na przekazywanej treści ujętej w formie metafory i ironii.
Podobnie wygląda strategia fotograficzna. Cechuje się ironią wobec malarstwa i
historii sztuki. Powstają też pastisze fotograficzne słynnych dzieł malarskich np.
Tratwa Meduzy, Śniadanie na trawie, Ślepcy. W 1988 grupa wykonuje fotografię, parafrazę
Wozu z sianem Hieronima Boscha.
Wielu pastiszom, w tym "Tratwie Meduzy" Gericaulta czy
Wenus Botticellego niektórzy krytycy zarzucają spłycenie warstwy ideowej pierwowzoru .
W Muzeum Łodzi Kaliskiej wszystko podlega pastiszowaniu, jest to wpływ jednej z wersji
postmodernizmu artystycznego, która pozwala bez skrupułów bawić się dawną sztuką i na
niej pasożytować. Dla postmodernistów, podobnie jak dla awangardy, nie mają
znaczenia żadne symbole religijne. Niektóre z działań postmodernistów starają się je
wręcz programowo zniszczyć.
Na początku 1999 roku odbyła się sesja fotograficzna w Muzeum Sztuki, gdzie w
tzw. pakowni pastiszowano, oczywiście pod kontrolą pracowników muzeum, serigrafię
"Śniadanie na trawie" Alaina Jacqueta, która sama jest pastiszem obrazu Eduarda
Maneta o tym samym tytule.
Prace Łodzi mają wiele z karnawału, gry, żonglerki, bo jak
inaczej można określić pastisz pastiszu.
Początki sztuki New Pop.
Jest to najnowsza strategia grupy polegająca na anektowaniu przez sztukę zdobyczy
kultury masowej. Objawia się to w manifestach New Pop oraz akcjach grupy.
Marek Janiak
twierdzi, iż początków postawy New Pop można doszukać się już w akcjach grupy
aranżowanych w końcówce lat 90. Ingerencje w codzienną rzeczywistość, również w
tym przypadku oparte są na elemencie zaskoczenia, skandalu, lecz jednocześnie zabawy,
mają jednak wiele wspólnego z rewią, spektakularnym pokazem, choć w dużej części
improwizowanym. Dużą rolę odgrywają muzy, niezbędne przy realizowaniu każdej akcji.
Jednej interwencji, podjętej we Florencji w roku 1998 artyści omal nie
przypłacili pozbawieniem wolności. Wydarzenie to zostało opisane przez lokalną prasę
toskańską. Do galerii weszła dziewczyna w futrze, które zdjęła przed sławnym obrazem
"Wenus" Botticellego i objawiła się zwiedzającym galerię w samych podwiązkach.
Towarzyszący jej mężczyźni wykonali serię zdjęć. Po podniesieniu alarmu przez strażnika
cała czwórka zniknęła. Po kilku minutach powtórzyła seans na Placu Strocci.
Skandalistów ujęto.
Doprowadzeni do komisariatu tłumaczyli, że robią zdjęcia, aby je
sprzedać agencjom fotograficznym w Polsce. Całej czwórce groził proces o obrazę
moralności publicznej, jednak sama publika nie czuła się obrażona, wręcz domagała
się, aby zdjęcia pięknej Polki umieścić w katalogach muzeum.
W marcu 2000 roku, w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu Łódź Kaliska w
składzie: Marek Janiak, Andrzej Kwietniewski, Adam Rzepecki, Andrzej Wielogórski
świętowała obchody 20-lecia swojego istnienia. Wśród obecnych zabrakło Andrzeja
Świetlika. W tym okresie nastąpiło ożywienie w działalności grupy.
Jednym z punktów spotkania z Łodzią była akcja z modelką, zatytułowana Pięciu
kawalerów rozebranych jednak przez pannę młodą według wielkiej szyby. Z zapewnień
członków wynika, że akcja szumnie nazwana performance, odnosi się do tzw. "Wielkiej
Szyby" - pracy Marcela Duchampa, noszącej również drugi tytuł: "Panna młoda rozbierana
przez swych kawalerów, jednak".
Podczas akcji czterech członków grupy podzieliło się
rolami. Jeden obsesyjnie dokumentował wydarzenia za pomocą kamery video, dwóch wędrowało
z lustrem skierowanym w stronę zgromadzonych przed szybą ludzi, a niecodziennie ubrany
mężczyzna, w czerwonych bokserkach i rozpiętym folklorystycznym surducie ciął koronkową
suknię dziewczyny na paski nożykiem introligatorskim.
Po dwudziestu minutach cięcia
koronek i halek panna objawiła się naga. Publiczność na zewnątrz czekała na to, co
teraz stanie się z ponętną, młodą dziewczyną. Wtedy zgasło światło i nastąpił koniec
prezentacji.
Akcja Łodzi nie była ani pastiszem pracy Duchampa, ani nie sprowokowała
do jakichkolwiek pytań, pozostawało po niej wrażenie niedokończenia, namnożenia
wątków, "wielkiej zgrywy", gry, w której liczy się dobra zabawa samych grających.
Ostatnie realizacje grupy, czyli "Tryumf geniusza destrukcji", "Dziewięć
Gorsetów", również tzw. "opery" organizowane na wzór Cabaret Voltaire, a także
najnowsze filmy: "Le Premier Film" – pokolorowany i udźwiękowiony film Braci Lumiere,
"Fabryka Lodów" oraz zdjęcia w reklamowej stylistyce są w pełni tworzone w ramach
strategii New Pop.
Kim byli i są dzisiaj członkowie grupy Łódź Kaliska? Może odpowiednia jest
charakterystyka Jolanty Ciesielskiej, która pisze o nich: Krnąbrne, złośliwe,
rozbrajające i śmieszne, nader często bezwzględnie okrutne dla innych i siebie samych,
zbyt stare dzieci, bawiące się wciąż w artystów, modeli i modelki, w filmowców,
aktorów, dorosłych, starców. W Sztukę.
Historia grupy Łódź Kaliska opracowana została na podstawie mojej pracy magisterskiej
"Problem grup artystycznych w polskiej plastyce postmodernistycznej" napisanej pod
kierunkiem prof. dr. hab. Grzegorza Sztabińskiego, Uniwersytet Łódzki 2003.
|