Maszyny drżące Łodzi Kaliskiej
Jacek Michalak

Maszyny drżące Łodzi Kaliskiej to trzeci projekt przygotowany przez artystów dla Atlasa Sztuki. Inny od większości dotychczasowych projektów, z których słynie ta awangardowa grupa artystyczna.

Poprzednie dwa projekty zrealizowane we współpracy z Atlasem Sztuki: Alementarz z 2007 roku oraz Chińczycy oglądają reklamę Atlasa Sztuki z 2008 roku także były odmienne od tego, do czego przyzwyczaili nas artyści przez lata. Jednak Maszyny drżące to projekt najpoważniejszy ze wszystkich. Marek Janiak, jeden z członków Łodzi Kaliskiej, powiedział, że to: „opowieść o nostalgii, o trwaniu i o umieraniu. To także opowieść o odchodzeniu mitu. O dramacie, gdy jego miejsce nie jest zajmowane przez mit nowy, żywszy, współczesny czy bardziej dynamiczny lecz przez nicość – pustkę”. Zdaniem Janiaka to także: „cicha i pokorna opowieść o braku szacunku do przeszłości, o głupocie niewykorzystywania jej energii. To opowieść o szastaniu tym co się dostaje za darmo. O prymitywizmie, niszczeniu, braku kultury. O chamstwie społecznym. O grupowym chamie, który gubi „złoty róg” i nawet tego nie zauważa. O tym, że komunistyczne i postkomunistyczne społeczeństwo umie tylko niszczyć, bo jest chore na brak ciągłości. Maszyny drżące to też opowieść o wyścigu z czasem, który przegrywa miasto pożerane, przez nonszalancję i zaniedbanie. Opowieść o dzieciach, które zamiast pomnażać niszczą dorobek rodziców”. Tak poważnie Łódź Kaliska nie brzmiała chyba nigdy dotąd.

W jednej z sal Atlasa Sztuki znalazły się rzeźby imitujące maszyny włókiennicze przykryte tkaninami. Jednak w rzeźbach Łodzi Kaliskiej tkaniny nie przykrywają maszyn, bo już ich nie ma, jest pustka. Maszyny ustawiono tak, by odwzorować układ dawnych pracujących maszyn zakładu włókienniczego, jednak ten układ, ta próba imitacji pokazuje jak bardzo, te maszyny nie pasują do wnętrza galerii. Dodatkowo z głośników słyszymy dźwięk pracujących maszyn w fabryce włókienniczej.

W drugiej sali na ścianie eksponowana jest monumentalna fotogra?a przedstawiająca z lotu ptaka współczesne centrum Łodzi, z którego zniknęły wszystkie obiekty powstałe do 1945 roku. Jak stwierdził Marek Janiak „zdjęcie przedstawia miasto, w którym mieszkańcy de?nitywnie pozbyli się ťkłopotuŤ historii”. Z głośników usłyszeć można znane z Ziemi Obiecanej Władysława Reymonta zdanie: „Ty nie masz nic, on nie ma nic, ja nie mam nic, więc zbudujemy fabrykę”.

Jak wspomniałem wcześniej Maszyny drżące to projekt poważny, dotykający bardzo uniwersalnych spraw, tożsamości i dziedzictwa, historii i pamięci. Piotr Rypson w swoim tekście zauważa, że „Proces deindustrializacji Łodzi, kolejnego europejskiego miasta przemysłowego, przeżywającego ogromny kryzys na skutek globalizacji produkcji i migracji bezpaństwowego kapitału, któremu nie potra?ą stawić czoła lokalne administracje, to bolesne doświadczenie dla mieszkańców tej wyjątkowej polskiej metropolii”. Małgorzata Butterwick pisząc o projekcie, zwraca naszą uwagę na: „brak i pustkę – nieodłączne doznania naszej egzystencji ? zdające się być kluczowymi pojęciami wystawy”.

Eseje Małgorzaty Butterwick i Piotra Rypsona uzupełnia rozmowa, którą z członkami Łodzi Kaliskiej przeprowadzili Krzysztof Cichoń i Andrzej Walczak.

Zapraszam serdecznie do Atlasa Sztuki.
Jacek Michalak






© ATLAS SZTUKI